Noriel Roubini jest profesorem uniwersytetu nowojorskiego (Stern School of Business) oraz prezesem firmy analitycznej Roubini Global Economics. Stał się znany po tym, jak przewidział kryzys finansowy w USA oraz wydał książkę “Crisis Economics”.
Roubini wielokrotnie podkreślał ryzyko rozpadu strefy Euro – między innymi w tym wywiadzie:
Czy mamy zatem martwić się o ryzyko upadku Europejskiej Unii Walutowej (strefy Euro)?
Wg Roubiniego jest to poważne i rosnące ryzyko. Dla krajów PIIGS (Portugalia, Włochy, Irlandia, Grecja, Hiszpania) konieczne jest zrównoważenie ich budżetów poprzez podniesienie podatków i cięcie wydatków publicznych. Problem polega na tym, że takie działania są na ogół negatywnym impulsem dla gospodarki, co z kolei utrudnia przywrócenie stabilności długu publicznego. W taką pułapkę wpadła Argentyna w latach 1998-2001, gdy zacieśnienie polityki fiskalnej spowodowało pogłębienie kryzysu i ostatecznie doprowadziło kraj do bankructwa.
Kraje będące członkami strefy Euro tracą konkurencyjność wskutek relatywnie silnej wspólnej waluty (oraz “ścisłej” polityki monetarnej EBC), co powoduje erozję długoterminowej przewagi w stosunku do rynków wschodzących. Wzrost wynagrodzeń przekraczający wzrost wydajności stanowi dodatkowe utrudnienie w powrocie do wzrostu. W efekcie jedynym sposobem na zbilansowanie budżetu jest przeprowadzenie bolesnych i politycznie trudnych do przeprowadzenia reform, niezbędnych do przywrócenia konkurencyjności.
Wg Roubiniego, błędne koło deficytu finansów publicznych, niekontrolowany wzrost długu oraz stagnacja gospodarcza mogą ostatecznie doprowadzić do wyjścia z unii monetarnej słabszych gospodarek, które nie są w stanie ustabilizować zadłużenia poprzez wystarczająco szybkie wdrożenie reform.
“Zapewnienie płynności przez Europejski Bank Centralny, MFW, czy nawet nowy europejski Fundusz Walutowy, może rozwiązać problem płynności. Nie rozwiąże jednak problemu niewypłacalności. Jeśli dane państwo stanie się niewypłacalne, takie działania “ratunkowe” nie zapobiegną ostatecznej dewaluacji waluty, ponieważ międzynarodowi pożyczkodawcy w końcu przestaną finansować kraje o rosnącym zadłużeniu, jak to miało miejsce Argentynie (i w Rosji w 1998). W związku z tym najsłabsze ogniwa w unii gospodarczej (takie jak Grecja) mogą być w końcu zmuszone do wyjścia z unii walutowej w celu odzyskania konkurencyjności i wzrostu gospodarki poprzez dewaluację nowej waluty krajowej.”
No related posts.
Powiązane wpisy wygenerowane przez wtyczkę Yet Another Related Posts.
teraz gdy eur/usd zbliżył się do 1,20 to amerykanie będą płakać bo ich eksport stanie się zupełnie niekonkurencyjny; strefa euro nie rozpadnie się chyba że bedą tego chciały Niemcy, którzy są mało przewidywalni – ten zakaz short selling…
ja tam bym kupowal EUR/USD przy 1,2 USA to jeszcze większe dziady niz zadłużona europa; poza tym amerykanie od zawsze wróżyli euro upadek
pytanie czy europejską gospodarkę stać na upadek strefy euro , przez globalizację wszystko jest tak powiązane , że złe działanie najmniejszego mechanizmu może powodować daleko idące konsekwencje destabilizacji i chaosu nie tylko na giełdach ale także w życiu każdego zwykłego człowieka